niedziela, 15 stycznia 2012

Jeszcze świątecznie

    Na ulicach ostatnie chwile świątecznych dekoracji. Jak zwykle najpiękniej udekorowany jest Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście i Stare Miasto. Właściwie, można tak powiedzieć, to najpiękniejszy deptak w Warszawie. Uwielbiam tam bywać, zwłaszcza w okresie świątecznym. 
Świecące girlandy świateł przewieszone ponad jezdnią, owinięte światełkami drzewka, piękne wystawy sklepów, no i oczywiście wielka i piękna choinka na Placu Zamkowym.
Zdjęcia robiłam wieczorem, żeby pokazać całe piękno migoczących lampek. Szkoda, że ten świąteczny klimat tak szybko się kończy. Choć troszeczkę zatrzymałam go na zdjęciach.
Post ten dedykuję mojej bliskiej rodzinie mieszkającej w Sydney. Życzę miłego oglądania i miłych wspomnień!
























sobota, 7 stycznia 2012

Rosalinda

       Witam w nowym 2012 roku! Życzę wszystkim, żeby ten rok składał się z samych dobrych i pogodnych dni.

       Tak jak obiecałam wcześniej, będę czasami pisała o mojej ukochanej pasji, czyli o lalkach Dollfie.
Dziś chciałam przedstawić Rosalindę. Główka pochodzi z firmy Or-Doll i posiada nazwę firmową Blue Phoenix C. Główeczka ta spoczęła na volksowym ciałku SD10 Suwariko.  Gdy pierwszy raz ją zobaczyłam,  jej wyjątkowa uroda i naburmuszona minka rozczuliły mnie i od razu skradła moje serce. Piękny, wyrazisty makijaż otrzymała od mojej lalkowej znajomej, niezwykle uzdolnionej osoby,  kryjącej się pod pseudonimem Shaiel.








niedziela, 25 grudnia 2011

Wesołych Świąt

      W ten wspaniały czas życzę wszystkim ciepłych chwil spędzonych w rodzinnym gronie, miłych spotkań z przyjaciółmi i cudownej atmosfery; życzę powrotu do dziecięcych czasów, kiedy to święta Bożego Narodzenia były najpiękniejsze i niezapomniane; życzę również przeniesienia się, choć na chwilę, w bajkowe światy, gdzie Boże Narodzenie jest czasem magicznym i niezwykłym. Życzę, by ten dziecięcy zachwyt pozostał w Was jak najdłużej.
Wesołych Świąt!

sobota, 3 grudnia 2011

W końcu gotowe...

   
      Długo zabierałam się, aczkolwiek do tej pory nieskutecznie, za drobne poprawki i remonciki w mojej toalecie. I stało się, wreszcie prawie skończone. Toaleta to takie miejsce, gdzie naprawdę niewiele  trzeba, żeby zmienić jej wygląd. No cóż, ja lubię, żeby dom naznaczony był gustem i staraniem właściciela. Lubię wchodzić do czyjegoś mieszkania i znaleźć się w świecie właściwym tylko tej jednej osobie, gdzie widać talenty i pasje mieszkańca.
Mnie od dawna podoba się kolor biały (ew. ecru) w mieszkaniu. Taki też szlif ostateczny nadałam mojemu najmniejszemu pomieszczeniu. Następna, oczywiście, będzie łazienka.
Przede wszystkim, pierwszą czynnością było przemalowanie  rzeźbionej ramy lustra, pochodzącego ze sklepu z meblami kolonialnymi. Pomysł ten okazał się być nader udany. Do tego doszły inne drobiazgi w postaci półki pod lustro z żeliwnym wspornikiem, przemalowania nogi od starej maszyny do szycia i umieszczenia jej pod umywalką, przemalowanie szkatuły i koszyka wiklinowego. Do tego dodałam parę dekoracyjnych drobiazgów. Gdzie niegdzie trochę jeszcze brakuje, ale w niedalekiej przyszłości zajmę się tym na pewno. Efekt mnie bardzo zadowolił. Na tyle, że poczyniłam plany kolejnych przemian w moim domu. Na pewno pochwalę się nimi.
Poniżej kilka zdjęć jako udokumentowanie moich owocnych działań.









niedziela, 6 listopada 2011

Jesienne spacery

      Wczorajsza pogoda już zapewne się nie powtórzy tej jesieni. Było wszystko to, co w jesieni najpiękniejsze. Ciepło, złoto i słonecznie. Najlepszy czas na spacer z rodzinką. Taki powolny, nieśpieszny, z czasem na rozmowę, na wspólne delektowanie się urokami jesiennej przyrody. Zakończony w knajpce z dobrym jedzonkiem, deserkami i gorącą kawą. Po prostu pięknie…
W dzisiejszym zabieganym świecie za mało jest czasu na rodzinne wyjścia. Wiadomo – obowiązki. Tym bardziej cenię sobie takie nieczęste spotkania. Potem długo się je pamięta. W zimowe wieczory, siedząc z córką na kanapie (obydwie przy telewizji i komputerkach), często wspominamy takie miłe, wspólne chwile.