sobota, 22 września 2012

Pierwszy dzień jesieni


                       Dzisiaj przyszła jesień. Taka prawdziwa, z wiatrem, smutkiem i brakiem słońca. Niby nie ma się czemu dziwić, wręcz należało się jej spodziewać, ale jeszcze nie teraz, jeszcze na chwilę chciałoby się zatrzymać słoneczne, ciepłe dni. 
Mam tylko nadzieje, że niebawem objawi się ta piękniejsza strona jesieni, tzw. złota polska jesień.
Że zaskoczy nas pięknymi kolorami liści, słodkim ciepełkiem i promyczkami słońca, przeświecającymi przez korony drzew. Na taką śliczną jesień czekam. A w oczekiwaniu grzeję się wraz z rodzinką w ciepłym świetle domowych lamp. Udało mi się zdobyć  ostatnie chyba już lawendy, zielone, pachnące z fioletowymi kotkami na łodyżkach. Takie  radosne wspomnienie lata.








3 komentarze:

  1. Jakia piękna lawęda. Aż wydaje się, że w środku drzemią tajemnicze stworki. Pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tajemniczych stworków nie zauważyłam, zapewne przez nieuwagę. Ale myslę, że w każdym domu mają one swoje ulubione miejsca :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Idea ze stworkami zdecydowanie do mnie przemówiła ((;

    OdpowiedzUsuń